„Zagłada Domu Usherów” – Korupcja duszy i triumf grozy!

Mike Flanagan po raz kolejny udowadnia, że horror nie musi polegać na przerysowanej fikcji, zombie i CGI z siekierą w ręku. Prawdziwa groza to mroczna rzeczywistość, podłe zachowania, ludzka natura i bezprawie. To właśnie 'nasze’ cechy potrafią być na tyle potworne, że aspekt ’supernatural’ może być jedynie dopełnieniem. Jego najnowsze dzieło, czyli „Zagłada Domu Usherów”, to nie do końca scenariusz oryginalny, ponieważ jest inspirowany twórczością Edgara Alana Poe, ale z pewnością jedna z najlepszych ekranizacji horroru ostatnich lat. Edgar Alan Poe to ojciec literatury grozy, ale i noweli kryminalnej, którą szczególnie widać w najnowszej produkcji Netflixa.

Dochodzimy do wniosku, że jest to pozycja obowiązkowa i tak naprawdę każdy fan kina grozy powinien ją zobaczyć. Dlaczego?

source: Netflix
source: Netflix

Prawdziwe zło jest w nas!

Od pierwszego odcinka możemy delektować się świetną narracją. To znaczy, że opowieść o ciemnej stronie ludzkiej natury i niegodziwości rozwija się przed nami po mistrzowsku. Element horroru, który ociera się o fantastykę, jest tutaj w idealnej proporcji. Nawet bohaterowie nie do końca wierzą w to, co dzieje się wokół nich.

„Zagłada Domu Usherów” jest jak thriller z posypką nadprzyrodzonej grozy i proszę Państwa… jest to proporcja idealna!

Flanagan nie pierwszy raz udowadnia, że największe zło drzemie w ludzkiej naturze. Edgar Alan Poe personifikował zło w bardzo klasyczny dla literatury sposób. Czarny kruk, trup, kot, noc. Filmowiec, który potrafi zbudować klimat prawdziwej grozy, bez użycia komputerowej fantastyki staje według nas w szeregach 'najlepszych’. Wydaje nam się, że pomimo teraźniejszego zblazowania, które jest tu ewidentnie widoczne, korupcja duszy została tu przedstawiona po mistrzowsku. Oto głowa rodu Usherów (Roderick Usher) obserwuje upadek wszystkiego, co kocha. Tragizm polega na tym, że nie chodzi tu jedynie o członków rodziny, a władze i pieniądze.

source: Netflix

Cliffhangery i Jumpscary

Teoretycznie są nieodłączną częścią każdego serialu, ale Flanagan potrafi korzystać z nich po mistrzowsku. Budowanie napięcia nie powinno przecież polegać jedynie na chwilach między odcinkami, a raczej na każdej minucie spędzonej przed ekranem.

W każdym odcinku czeka na nas pułapka, która zwodzi nasze zmysły, a to z kolei jest również cechą dobrego kryminału

Tak naprawdę mamy tu do czynienia ze świetnie przedstawioną zagadką kryminalną, która nie raz poderwie Was z kanapy. No właśnie, jeżeli lubicie Jumpscary, to Mike Flanagan mógłby wykładać o nich na 'filmówce’. Nie zawsze są to sekwencje ułamkowego zaskoczenia. Jest kilka scen, które wbiją Was w fotel, ponieważ paraliżują przez kilka dobrych sekund. Brawo!

source: Netflix
source: Netflix
source: Netflix

Gwiazdy od Mike’a

Jeżeli jesteście fanami twórczości amerykańskiego reżysera horroru, to z pewnością zauważyliście, że w swoich filmach stawia często na tych samych aktorów. Nie omieszkamy dodać, że potrafi dobierać ich znakomicie. Jeżeli jakimś cudem „Zagłada Domu Usherów” to Wasza pierwsza styczność z jego twórczością to macie sporo do nadrobienia. Dlaczego serial na Netflixie może być tak dobry?

Mike Flanagan to człowiek, który już kilkukrotnie udowodnił, że horror to jego drugie imię!

Fenomenalny „Doktor Sen„, czyli kontynuacja kultowego lśnienia? To Mike. Jedyny film z serii Ouija, „Narodziny zła”, który warto zobaczyć.. to też on. „Gra Geralta„? Też Flanagan. Oczywiście w „Zagładzie Domu Usherów” są aktorzy, którzy lśnią 'bardziej’ oraz Ci, których po prostu oglądamy. Jest to niewątpliwie kwestia ’warsztatu’. Nie można przyczepić się do ani jednej sceny, w której pojawia się Carla Gugino, Bruce Greenwood, Henry Thomas, czy chociażby Mark Hamill, który jest tu postacią wręcz enigmatyczną. Nie można zapomnieć natomiast o wschodzącej gwieździe, która wcieliła się w młodą Madeline Usher, czyli Willa Fitzgerald. Możecie kojarzyć ją z serialu „Reacher”, ale to właśnie u Flanagana, Willa odgrywa postać skrzywdzoną, niebezpieczną, wyrachowaną, a zarazem seksowną. Zdecydowanie jedna z najlepszych kreacji w serialu.

Podsumowując!

Podobno najpierw ogląda się filmy, potem odkrywa gatunki, następnie śledzi aktorów, a na samym końcu romansu z kinem, zostaje się fanem danego filmowca. „Zagłada Domu Usherów” sprawia, że Flanagan zalicza się do czołówki naszych ulubionych filmowców.

Jest to świetnie zrealizowany serial, który sprawi, że zastanowicie się nad sensem życiowych decyzji. Dlaczego? Ponieważ refleksja na temat zbrodni i kary nigdy nie powinna być błahostką, a raczej fundamentem budowy naszego kręgosłupa moralnego. Nawet jeżeli produkcja Netflixa jest pełna zgorszenia, to jej finał powinien pomóc Wam w byciu lepszym człowiekiem.