CEER EXOBOT – Nowa marka to trzęsienie ziemi na motoryzacyjnej mapie świata!

Europejska motoryzacja przechodzi kryzys. Samochody są drogie, często coraz gorzej wykonane, a w dodatku jesteśmy zalewani chińskimi markami, którym rzadko udaje się wzbudzić emocje inne od 'meh’. Co jest więc ważniejsze? Design, dziedzictwo, czy wizja? A co gdyby samochód przyszłości dostał saudyjski paszport? Trzymajcie się…
Jeszcze kilka lat temu Arabia Saudyjska kojarzyła się z motoryzacją głównie jako jeden z największych rynków dla luksusowych samochodów. Dziś chce być również ich producentem. CEER to pierwsza saudyjska marka motoryzacyjna, która właśnie pokazała światu swoje pierwsze samochody. I musimy przyznać, że trudno przejść obok nich obojętnie. EXOBOT w wersji sedan i SUV wygląda tak, jakby ktoś wyjął go z filmu Blade Runner i zamiast czekać na rok 2040, postanowił rozpocząć produkcję już teraz.




Czegoś takiego świat nie widział!
Największą siłą EXOBOT-a jest bezdyskusyjnie jego forma. Klinowa sylwetka, ekstremalnie szeroka bryła, ostre przetłoczenia i ogromne powierzchnie szkła. To wszystko sprawia, że samochód bardziej przypomina futurystyczny koncept niż klasycznego przedstawiciela segmentu premium. Sedan ma 5,26 metra długości i ponad 2,1 metra szerokości, a jego przednia szyba ma aż 2,4 metra długości i została pochylona pod kątem 15 stopni.
Całość to nie tylko zabieg stylistyczny. To również specjalna powłoka i powierzchnie, które mają ograniczać nagrzewanie kabiny w ekstremalnym klimacie.
Ale prawdziwy spektakl zaczyna się przy drzwiach. Shahin Wing Doors mają niemal trzy metry długości, otwierają się w charakterystycznym łuku i pozbawione są klasycznego słupka B. Zamiast ukrywać konstrukcję, CEER robi z niej element scenografii. Do tego dochodzą szyby w drzwiach, które mogą zmieniać stopień przejrzystości, oraz 32 charakterystyczne segmenty świetlne z przodu i z tyłu. Liczba 32 nie jest tu przypadkowa! Nawiązuje bowiem do roku 1932, w którym powstało Królestwo Arabii Saudyjskiej. Koła? Nawet wzór kutych aluminiowych felg czerpie inspirację z lokalnej architektury.




Let’s look inside…
W środku jest jeszcze bardziej futurystycznie. Przez całą szerokość kokpitu biegnie 48-calowy, zakrzywiony ekran Digital Horizon o rozdzielczości 8K. Do tego dochodzi 10,4-calowy ekran centralny, 8-calowy wyświetlacz dla pasażerów z tyłu, sterowanie głosowe AI oraz system, który może otrzymywać nowe funkcje dzięki aktualizacjom OTA. To podejście coraz mocniej przesuwa samochód z kategorii „produkt” w stronę „platformy”.
Pod spektakularnym designem znajduje się równie ambitna technologia. EXOBOT korzysta z 800-woltowej architektury elektrycznej i baterii 112 kWh, a ładowanie od 10 do 80 procent ma zajmować około 30 minut.
Deklarowany zasięg pojazdu sięga 670 kilometrów. W najmocniejszej konfiguracji samochód otrzyma trzy silniki elektryczne, napęd na wszystkie koła 1111 KM oraz 1500 Nm. Sedan ma przyspieszać do 100 km/h w 2,1 sekundy. CEER nie zatrzymał się jednak na mocy. EXOBOT otrzymuje steer-by-wire, czyli układ kierowniczy pozbawiony tradycyjnego mechanicznego połączenia kierownicy z kołami. Samochód został również przygotowany do pracy w ekstremalnym upale. Marka deklaruje możliwość obniżenia temperatury kabiny z 65 do 32°C w ciągu 10 minut.

Dlaczego CEER ma znaczenie?
Na tle europejskich producentów CEER wyróżnia się przede wszystkim tym, że nie niesie ze sobą dziesięcioleci stylistycznego dziedzictwa, które trzeba ewoluować krok po kroku. Nie wspominając już o genialnej premierze, materiałach prasowych i rewelacyjnej stronie internetowej na której jest działający konfigurator. Saudyjska marka zaczyna od czystej kartki. Może więc pozwolić sobie na trzy metry drzwi, brak słupka B, 48-calowy ekran, steer-by-wire i sylwetkę, która nie musi przypominać żadnego samochodu sprzed dwudziestu lat.
Co więcej, marka pokazuje coś znacznie ciekawszego. Motoryzacyjna mapa świata właśnie zaczęła wyglądać inaczej. Być może przyszłość designu samochodowego nie będzie już wyłącznie pisana w Stuttgarcie, Monachium, Ingolstadt czy Maranello. Tym razem jeden z najbardziej odważnych rozdziałów powstaje na pustyni.
→ Skradnij Show z The ARQ!
The ARQ to kuratorski Digital Mag oraz Agencja Storytellingowa, która pomaga markom budować wartość. Tworzymy narracje wizualne, edytoriale, filmy oraz kampanie PR, które pogłębiają więź z odbiorcami. Traktujemy komercyjne historie z wrażliwością zarezerwowaną dla sztuki. [Sprawdź!]
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

