Altman + Ive mają prototyp – „Nowe urządzenie OpenAI ma być rewolucją!”

Od kilku miesięcy założyciel OpenAI (Sam Altman) i legendarna postać designu (Jony Ive) pracują razem nad czymś więcej niż kolejną aplikacją AI. To próba zaprojektowania zupełnie nowej kategorii urządzenia. Po przejęciu studia projektowego Ive’a (io), OpenAI połączył siły z projektantem znanym z kultowych produktów stworzonych dla marki Apple. Wspólnie ogłosili, że udało się osiągnąć kamień milowy: powstał pierwszy działający prototyp ich tajemniczego sprzętu. Co wiemy na ten temat?
Nowa definicja osobistej technologii
Nowe urządzenie od OpenAI może stać się początkiem ery technologii, która znika z pola widzenia i realnie poszerza naszą kreatywność. “Urządzenie jest proste, bezekranowe, niemal niewidoczne” – zapowiadają. Finalny wygląd jest jeszcze tajemnicą, ale… możemy wyobrazić sobie kilka wizji dla takiej technologii. Urządzenie wykorzystujące AI może wywołać rewolucję nie w tym, jak patrzymy na technologię, lecz w tym, jak współpracujemy z nią na co dzień. Jak może wyglądać?

Asystent AI noszony na szyi? To byłoby chyba zbyt kontrowersyjne, aczkolwiek urządzenie tych rozmiarów nie musi być przypisane do jednego umiejscowienia. Twórcy zapowiadają raczej, że mamy do czynienia z nową kategorią urządzenia. Być może będzie współdziałać z naszym telefonem, aplikacją lub słuchawkami.

„Simple, beautiful and playful”
Urządzenie ma być bez ekranu, kompaktowe, możliwe do schowania do kieszeni albo postawienia na biurku. Projektantom zależy na tym, aby urządzenie było tak intuicyjne i naturalne w użyciu jak „narzędzie”, które wręcz chce się dotknąć. Bez uczucia technicznej zawiłości.
Nowe urządzenie może zmienić nasze codzienne doświadczenie technologii i być punktem zwrotnym w relacji człowieka z AI.
Jeśli będzie działać tak, jak zapowiadają: kontekstowo, intuicyjnie i dyskretnie, to może zastąpić lub odciążyć smartfony czy laptopy w codziennych zadaniach. Wyobraźmy sobie urządzenie, które jest naprawdę małe, może być noszone, przyczepiane do odzieży lub bezpośrednio do naszego działa, a przy tym:
- Jest asystentem, który zna nasz kontekst. Wie, co czytasz, mówisz, planujesz i sam podsuwa przydatne informacje w odpowiednim momencie.
- Jest technologią „w tle”, która nie domaga się stałej uwagi, nie bombarduje powiadomieniami, nie wymaga patrzenia na ekran. Używamy jej tylko wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebujesz.
- Zapewnia nowy typ interakcji. Oparty na głosie, sytuacji, intencjach, co bardziej przypomina współpracę niż obsługę urządzenia.
Czy kreatywność wejdzie na nowy poziom?
No właśnie. Urządzenie od OpenAI, które działa gdzieś obok, bez ekranu, bez rozpraszania, może stać się dyskretnym partnerem dla branży kreatywnej. Może podpowiadać referencje, analizować nastroje wizualne, porządkować inspiracje i podpowiadać koncepcje w chwili, gdy pojawia się iskra pomysłu. Może słuchać rozmów na planie, wyłapywać kluczowe wątki, zamieniać luźne uwagi w konkretne moodboardy czy listy ujęć. Z czasem takie urządzenie może wręcz stać się kreatywnym kompasem. Wyobraźmy sobie urządzenie, które reaguje na kontekst pracy, proponując odważne skróty myślowe, zestawienia czy narracje, które trudno byłoby wymyślić samemu, a jednocześnie nie wymagając od twórcy ani sekundy dodatkowej uwagi. Czekamy…
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!
