„Widnokrąg” Sandomierz – Miejsce na styku historii i sztuki! #thearqplaces

Co sprawia, że zapamiętujemy nasze podróże? Przede wszystkim emocje! Niektóre skrywają się pod postacią jedzenia, ludzi, kultury, a inne miejsc, w których śpimy. Zapraszamy na kolejny edytorial z serii #thearqplaces, w których będziemy pokazywać Wam najpiękniejsze hotele i apartamenty w Polsce. Tym razem jesteśmy w Sandomierzu i absolutnie wyjątkowym hotelu oraz restauracji, która łączy sztukę z historią. Przed Wami Widnokrąg!



Geneza miejsca…
Sandomierz leży na siedmiu wzgórzach nad Wisłą, co nierzadko przywołuje skojarzenia z włoskimi miasteczkami nad Tybrem. To jeden z ulubionych kierunków turystycznych w Polsce, a samo miasto posiada bogatą historię. Osadnictwo w tym rejonie sięga czasów neolitu, a w średniowieczu Sandomierz był ważnym punktem handlowym na szlaku prowadzącym przez Kraków do Kijowa.
Widnokrąg mieści się przy Opatowskiej 19, ok. 200 metrów od Rynku Starego Miasta. W zabytkowej kamienicy z końca XIX wieku, wybudowanej przez sandomierskiego kupca, adaptowano przestrzenie na pokoje gościnne, restaurację i galerię sztuki.
„Widnokrąg” zaczerpnął swoją nazwę z powieści Wiesława Myśliwskiego. To jedna z tych książek, które nie tylko wpisują się w kanon, ale go współtworzą. Myśliwski był pisarzem mocno zakorzenionym w krajobraz Sandomierza, zarówno życiowo, jak i emocjonalnie. W 1997 roku powieść została uhonorowana Nagrodą Nike, a dziś mówi do czytelników na całym świecie. Przetłumaczona na kilkanaście języków, wciąż odsłaniaja nowe warstwy polskiej wrażliwości i pamięci.



Architektura obiektu
Kamienica, w której mieści się Widnokrąg, jest zbudowana w drugiej połowie XIX wieku. Jego północna ściana przylega do fragmentu średniowiecznego muru z czasów Kazimierza Wielkiego, stanowiącego pozostałość dawnego systemu murów obronnych miasta.
Część elewacji, zwłaszcza od strony wschodniej, styka się bezpośrednio z murem Bramy Opatowskiej — gotyckiej budowli z XIV wieku, uzupełnianej w renesansie.
W trakcie gruntownej renowacji, trwającej około 7 lat, obiekt został zaadaptowany do współczesnych potrzeb. Oczywiście zachowano historyczne elementy, a całość łączy detale starej kamienicy z nowoczesnymi materiałami tj. szklane pawilony galerii, tarasy oraz nowe przeszklenia. Wnętrza podzielono na cztery butikowe pokoje, a część przestrzeni wykorzystano jako galerię sztuki. Taki zabieg wymagał integracji sztuki z architekturą. Przejść, światła, ekspozycji… to wszystko składa się na niezapomniane doświadczenie!








Pokój mały, ale zaskakująco przytulny!
Już sama droga do pokoi jest niezwykle ciekawa, a korytarz mieści się dosłownie nad barem restauracji. Możemy zejść po schodach osobnym wejściem do budynku lub pięknymi, krętymi schodami prosto do restauracji. Na każdym kroku Wasze oko będzie chciało się zatrzymać i podziwiać architekturę i detale tego miejsca. Jak wyglądają pokoje?
Pokój nr 3, w którym się zatrzymaliśmy, należy do jednego z dwóch najmniejszych, ale spokojnie! Był bardzo przytulny, posiadał duży taras wypoczynkowy, z którego mieliśmy widok na ulicę Opatowską i Żydowską.
BTW… idealny dla par! Ciekawie zaprojektowane drzwi wejściowe na taras, wszech otaczające drewno, łoże małżeńskie, prywatna łazienka z prysznicem, czajnik i mały telewizor. Oczywiście zbędny, bo zdecydowanie wybierzecie widok z tarasu! Do tego piękne detale, meble, wszechobecna czystość oraz komfort. Brawo!




Wyborna kuchnia!
Musimy wspomnieć o restauracji, z której przecież słynie to miejsce. Do Sandomierza zjechaliśmy dosłownie na zamknięcie kuchni, a jednak personel już 'w trasie’ nas uspokoił przez telefon, że czeka na swoich gości do końca.
Szef Kuchni Przemysław Kaproń tworzy tu współczesną kuchnię w duchu slow food, czerpiącą z najlepszych tradycji polskich i europejskich.
Po ciepłym przyjęciu i zameldowaniu się do hotelu zeszliśmy na kolację. Bez przystawek, bo pora była zbyt późna, zamówiliśmy pierś gęsi marynowaną w cydrze z purée z topinamburu i ziemniaka. Do tego kapusta włoska z gruszką i wędzonym w Widnokręgu karczkiem. Mistrzostwo świata! Na deser regionalna nalewka i „Topielec”. Coś, co w sumie ciężko opisać. Niby ciasto, muffin, oblany słodkim sosem, do tego bita śmietana i wiśnie. Kochani… mówimy o kuchni najwyższych lotów. Jeżeli szukacie najlepszej restauracji w Sandomierzu, to koniecznie bookujcie stolik w Widnokręgu!
Będziemy wracać!
Magia tego miejsca działa w taki sposób, że już myślimy o kolejnej wycieczce do Sandomierza. Oczywiście myślami odwiedzając Widnokrąg. Jeżeli chcecie, aby wycieczka do tego malowniczego miasta zapadła Wam w pamięć na zawsze to postarajcie się o pokój właśnie tutaj! My byliśmy zachwyceni!
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!


