Kultura, Wino i Tapas! – Sprawdzamy pierwszy Tapas Bar w Zielonej Górze!

Zielona Góra to zdecydowanie miasto wina. Większość z nas jest również fanami dobrego, prostego jedzenia, tak więc wyobraźcie sobie naszą radość, kiedy usłyszeliśmy o pierwszym Tapas/Wine Barze, który właśnie otworzył się w Zielonej Górze.

TapTapas, bo tak nazywa się wspomniane miejsce, to w pewnym sensie nowe doświadczenie kulinarne. Mieliśmy okazję być na uroczystym otwarciu i dosłownie zobaczyć co, z czym się je! Ale o co chodzi? Na oficjalnym fanpejdżu możemy przeczytać następującą notę:

Odkryj świat wyjątkowych przekąsek skomponowanych z myślą o szlachetnym trunku. Chcemy, aby picie wina było prawdziwym doświadczeniem, a nie jedynie opróżnianiem butelki. Korzystając z wiedzy zawodowych kucharzy, tworzymy wyjątkową markę spod szyldu “Fine Food Wine Bar & Catering”

Dobre wino i jedzenie – jest!

No i jeśli mamy być szczerzy to wszystko się tu zgadza. W TapTapas idziemy czerpać radość z jedzenia, ponieważ możemy próbować różnych rzeczy, bez zamawiania przysłowiowego ‘talerza + deser’. Całe doświadczenie dopełnia degustacja fenomalnych win. Nacisk na wino jest tu naprawdę duży, ponieważ w ofercie lokalu znajdziemy pozycje regionalne, wina świata, craftowe piwko i wodę. Koniec. Wydaje się mało? Na szczęście właściciele postawili na jakość. Większość osób po degustacji regionu ‘w ciemno’, w tym my, było bardzo pozytywnie zaskoczona. Taki efekt bierze się stąd, że niestety jesteśmy jeszcze przyzwyczajeni do wina ze sklepowej półki i troszeczkę omija nas to, co dzieje się obecnie na rynku wina w Polsce. A dzieje się naprawdę sporo!

Doświadczenie Ir de Tapas!

Ir de Tapas nie znaczy nic więcej, niż “Chodźmy na Tapas”. Jak to wygląda w TapTapas? Wchodzimy i od razu możemy usiąść przy stoliku hokerowym na sali głównej, barze, ogródku lub bardziej tradycyjnej sali, gdzie znajdziemy klasyczne stoliki. Do wyboru do koloru! Lokal jest naprawdę ładny, ale o tym później!

Na stolikach mamy karty z jednym z najprostszych menu, jakie widzieliśmy. Tapas podzielony jest na trzy kategorie cenowe oraz zestawy do win białych i czerwonych dla dwójki.

Mamy też krótką informację o tym, że nie jest to restauracja i panuje tu luźna atmosfera. Obsługa jest naprawdę miła i raczej doświadczenie zamienia się w rozmowę, a nie pytania do menu, natomiast zamówienia składamy przy barze. Ceny win zostały również uśrednione i podzielone na region i świat, co sprawia, że nie potrzebujemy tu obszernej karty win z nazwami, które i tak często mało mówią. Te wszystkie zabiegi bardzo ułatwiają doświadczenie.

Tapas, Wino, Usta!

Tapas to w pewnym sensie nowość w naszym mieście, ale możemy zagwarantować Wam, że nie będziecie żałować. Wszystko, czego próbowaliśmy, było naprawdę smaczne i proste! Tapas to przeważnie finger food, więc z założenie jest to rodzaj jedzenia, które powinno sprawiać nam frajdę. Na pewno chcecie wiedzieć, co jedliśmy?

Do obowiązkowych pozycji należy Krokiet Hiszpański z Jamón Serrano, Salsa Romesco podawana z foccacią, TapTapas Brioche z musem z koziego sera i Karmelizowane Chorizo podlewane czerwonym winem, ale to nie wszystko!

Zamawiając zestaw, otrzymacie 8 porcji tapasów dobranych do degustacji win białych lub czerwonych. Warto również wspomnieć, że TapTapas serwuje swoje autorskie pieczywo, które jest świetnym nośnikiem sals czy rillette z kaczki. Bardzo urokliwy jest również fakt, że praktycznie każdy stolik dostaje inną zastawę, która skojarzyła nam się z naczynkami z czasów dzieciństwa u babci, brawo!

TapTapas okiem przechodnia’

Pierwszy zielonogórski tapas bar mieści się przy al. Wojska Polskiego 2, czyli zaraz za filharmonią. Było to miejsce nie jednej restauracji, ale może sukces tkwi w tym, że TapTapas restauracją nie jest! To świetne miejsce na start wieczoru, butelkę wina i pyszne przekąski. Z całym szacunkiem, ale takie miejsce się po prostu Zielonej Górze należało! Jak to wygląda z ulicy?

Wieczorem nie da się tego miejsca nie zauważyć. W środku znajdziemy dużo luzu, pop art, pomarańczowe akcenty i świetną muzykę!

Muzyka w lokalu nastraja nas naprawdę świetnie, a playlista jest tak dobra, że właściciele udostępnili ją na Spotify. Znajdziecie w niej nuty z Tarantinowskich filmów, Buena Vistę, hiszpańskie flamenco i złote lata 60′.

Podsumowując, TapTapas trafił w nasze serducha. Oczywiście zawsze można się do czegoś przyczepić, ale pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Na ten moment TapTapas działa w piątki i soboty oraz obsługuje eventy, ale już teraz możemy Wam zdradzić, że niedługo ruszą dowozy. Miejsca na wieczorne spotkanie można rezerwować, ale dotyczy to tylko jednej sali. TapTapas to w końcu wine/tapas bar, więc miejsce zawsze się znajdzie.