John Novak – Odjechane grzebienie!

Polonez, Syrenka, Warszawa, Maluch i Duży Fiat – kultowe, oldschoolowe, sentymentalne modele samochodów, przywołujące najmilsze chwile z dzieciństwa. Czy oprócz karoserii mogą kojarzyć się z czymś jeszcze? A gdyby tak mieć każdy przy sobie w kieszeni? I gdyby każdy był pomocny w ujarzmianiu brody? A w dodatku służył jako otwieracz? I był wyjątkowo wytrzymały? Niemożliwe? Posłuchajcie, co ma Wam do powiedzenia John Novak. Grzebienie do brody zaczynają być coraz bardziej popularnym gadżetem, ponieważ posiadanie samej brody jest bardzo trendy wśród męskiej płci. Nie bez powodu barber shopy są już stałym elementem usługowej mapy miast.

Dlaczego zadowolą każdego brodacza?

John Novak zaprasza do świata, w którym nic nie jest oczywiste, a to, co wydaje się znajome pryska jak bańka z pianki do golenia, tuż po pierwszym zetknięciu się z kolekcją. Przede wszystkim liczy się detal, który wyróżnia przedmiot spośród wielu innych. Historia powstania grzebieni w kształcie polskich samochodów z czasów PRL-u ma swój początek we wspomnieniu dziadka, który z namaszczeniem pielęgnował włosy, brwi i zarost. Jednak jego grzebienie były plastikowe i czas powodował ich naturalną śmierć. Dziadek dbał również o wygląd pojazdów, które posiadał – Małego i Dużego Fiata. Stąd połączenie bestsellerowej linii samochodów z ząbkami, które dbają o męski wygląd.

Jeszcze NIKT nie wymyślił ‘takich’ grzebieni do brody

Bardzo wytrzymałe – takim mianem mogą się pochwalić grzebienie od Johna Novaka. Zrobione z metalu, który jest odporny na korozję, a więc rdza ich nie pożre. Odporne na minusowe temperatury i na żar lejący się z nieba. Wycięte laserem plazmowym i ręcznie szlifowane. Poddane fazowaniu, a więc przyjemne w dotyku. Z wypalanym logo, które się nie zetrze. Stalowe grzebienie, które można podarować następnym pokoleniom. Na pewno nie utkną na strychu wśród rzeczy nienadających się do użytku.

Gadżet na zawsze, jest pragmatyczny i może mieć wartość sentymentalną

Grzebień to nie wszystko. Dlaczego nie połączyć dwóch gadżetów w jedno? Myśląc o mężczyznach i ich potrzebach, naturalnym wydało się dołączenie do rzeczy noszonej w kieszeni, otwieracza do butelek. Szybki zaczes plus sprawne usunięcie kapsla? Tak trzeba żyć. Po co utrudniać skoro można ułatwić sobie codzienność.

Takim oto sposobem klasyczna linia pojazdu z ząbkami zyskała otwieracz w kształcie przedniego koła

To jest polski produkt. Każdy etap tworzenia grzebieni dzieje się w Polsce. Pomysłodawca marki to Tomek – Zielonogórzanin. Jego prawa ręka Agata to projektantka, która pomysły przekuwa w projekty i je rysuje. Grzegorz dba o materiał, z którego są wykonane grzebienie, a także o szlify i wykończenie. Cały proces technologiczny odbywa się w kraju. Można jeszcze dodać, że każdy zakupiony grzebień jest ręcznie pakowany przez Tomka w kartonowe etui, które jest wkładane do szarej koperty, a ta następnie do kartonowego pudełka. Jakość opakowania także ma znaczenie.

Grzebień na całe życie oraz idea zero waste

Posiadając grzebień od Johna Novaka masz poczucie wyjątkowości. Masz gadżet, który jest inny niż wszystkie. Nie uczestniczysz w masowym konsumpcjonizmie, bo inwestujesz w designerski przedmiot codziennego użytku, stworzony z potrzeby serca i z pasji. Szukasz unikatowego prezentu dla znajomego brodacza? Chcesz sprawić radość kolekcjonerowi męskich gadżetów? A może zaskoczyć kogoś, kto nie posiada brody, ale jeździł klasykiem z tamtych lat? Nie ma na co czekać. John Novak udowadnia, że jakość może iść w parze z pomysłem. Pokazuje, że męskie serca choć silne jak stal to wrażliwe na historie, które przypominają o tym, co najważniejsze i bez daty ważności.

Autor: Kalina Patek