Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Projekt „WENUS” to seria autorskich edytoriali, sesji zdjęciowych, klipów oraz wywiadów, poświęconych kobietom. W The ARQ tworzymy narracje wizualne, edytoriale oraz kampanie PR dla marek, ale to ludzkie historie 'kręcą’ nas najbardziej. „WENUS” to 12 przedsiębiorczych i absolutnie wyjątkowych kobiet, które stają przed naszym obiektywem. Tym razem na sesję oraz wywiad zaprosiliśmy Joannę Białą z dietetycznewsparcie.pl

Joasia jest dietetyczką, która nie boi się przyznać, że jej żywienie nie jest idealne. Co więcej, nie uważa, że powinno takie być. Na zdjęcia zaszyliśmy się w urokliwych wnętrzach i ogrodach Żabiego Dworu. Jesienne słońce i kolory pozwoliły nam na uchwycenie magii tego miejsca. W wywiadzie z Asią poruszyliśmy temat slow food w czasach, kiedy tempo to nasze drugie imię. Zobaczcie sami!

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Twoja praca łączy tempo biznesu z ideą dobrej diety, czyli jednak slow. Jak udaje Ci się zaszczepiać u pracowników firm nawyki, które wymagają zatrzymania się w świecie, który ciągle pędzi?

Zaczęłabym od pytania, co to znaczy „dobra dieta”? Dla mnie to dieta, która prawdziwie odżywia, wpływa na lepsze samopoczucie i wspiera Twoje cele zdrowotne i sylwetkowe. Taka, która nie ogranicza życia codziennego, nie frustruje… i po prostu dobrze smakuje.

W tym pędzącym świecie, o którym wspominasz, moja największa rola to – wbrew pozorom – niezaszczepianie nawyków, a wzbudzenie autentycznej motywacji do rozpoczęcia procesu zmiany. Wierzę, że jeśli zrozumiemy, co konkretnie może zmienić się na lepsze w naszym życiu (więcej energii, lepszy sen, lepsze wyniki), to dopiero wtedy jesteśmy w stanie wygospodarować czas na dietetyczne eksperymenty.

Jeśli pracownicy nie widzą w proponowanych zmianach realnej korzyści, stają się one tylko kolejnym obowiązkiem do odhaczenia, a na to nikt nie ma już miejsca w grafiku.

Jesień niesie ze sobą rytm wyciszenia i powrotu do korzeni. Czy masz wrażenie, że ta pora roku wpływa na decyzje żywieniowe Twoich pacjentów i klientów biznesowych. Jeśli tak to w jaki sposób?

Niestety, w okresie jesienno-zimowym wiele osób wygasza aktywność fizyczną. Długie wieczory sprzyjają też sięganiu po komfortowe przekąski. Kto nie marzy, żeby zaszyć się pod kocem z ciepłą herbatą… oczywiście, że z miodem! Nasza głowa już nastawia się na świąteczne popuszczanie pasa, a rączka sięga po słodycze.

Suma tych małych rytuałów, którym się poddajemy, to w konsekwencji łatwa droga do 2-3 kg więcej „na start” w Nowy Rok. Moi pacjenci zauważają spadek motywacji, ale już sama ta uważność daje nam możliwość reakcji. Wprowadzamy małe modyfikacje i możemy cieszyć się, chociażby zapachem przyprawy piernikowej w owsiance bez przykrego zaskoczenia, gdy będziemy wbijać się w sylwestrową kreację.

Jeśli chodzi o klientów biznesowych – to zależy. Z jednej strony, wiele projektów musi być zakończonych z końcem roku, więc tu nie ma mowy o wyciszeniu, wręcz przeciwnie. Z drugiej, jesień to czas planowania budżetów na kolejny rok. Jeśli dla firmy temat zdrowia i dyspozycyjności pracowników jest priorytetem, to jest to idealny moment, by uwzględnić działania, które pośrednio obniżą ryzyko chorób dietozależnych i wpłyną na zaangażowanie w pracę.

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

W firmach często próbuje się “naprawić” energię zespołu przez kawę i szybkie przekąski. Co zazwyczaj odkrywasz, gdy zaglądasz głębiej? Co ma największe znaczenie w budowaniu nawyków?

I tu jest problem, o którym zbyt mało się mówi. Ten energetyczny Roller Coaster, który fundujemy sobie (często w dobrej wierze, żeby „działać szybciej”) za pomocą słodkich przekąsek i nadmiaru kofeiny, zbiera swoje żniwo. Odkrywam, że ten stan chwilowego „powera” szybko zamienia się w rozdrażnienie, uczucie niepokoju i zaburzone wydzielanie kortyzolu. Za moment przychodzi zmęczenie, więc po chwili sięgamy po kolejną porcję.
Jeśli chcemy trwałej efektywności – zadbajmy o edukację pracowników. Jeśli chcemy wesprzeć ich holistycznie – stwórzmy środowisko żywieniowo „bezpieczne”. Wiesz, mam sporo pacjentów silnie zmotywowanych, którzy wskazują trudności w zderzeniu z biurową atmosferą. Krówki firmowe pod ręką? Kto się im oprze? Aspekt świętowania wszystkich okazji produktami o wysokim potencjale prozapalnym (pączki, ciasteczka, słodzone napoje) jest ogromny. Warto dodać, że badania wskazują na możliwą zależność między dietą prozapalna, a ryzykiem występowania m.in. depresji.

Zmiana nawyków – to mój ulubiony temat. Sama przeszłam ogromną transformację z jedzenia w sposób koszmarnie niezdrowy, do uważnego, zbilansowanego żywienia. Jestem fanką wyznaczania celów, do których dochodzimy metodą małych kroków. Wierzę, że to nie perfekcja, a konsekwentne podejmowanie małych wyzwań ma najtrwalsze działanie.

Czy jest jakiś produkt, z którym masz osobistą historię albo który stał się symbolem Twojego podejścia do żywienia?

Chodzi Ci o konkretny produkt spożywczy? Myślę, że jest ich sporo, ale najbardziej kontrowersyjnym symbolem mojego podejścia będzie… woda. Kiedyś miałam przekonanie, że nie jestem w stanie pić wody. Po prostu mi nie smakowała, a gdy już się zdarzyło mi ją wmusić – było mi niedobrze i wcale nie czułam, że ugasiłam pragnienie.

Płyny, które piłam, nie należały do zdrowych. Słodzona herbata, soki i ona – czarna królowa z czerwoną etykietą. Zawsze miałam butelkę przy sobie. Wiedziałam, że woda jest zdrowa, ale bardzo trudno było mi przekuć teorię w praktykę. Zmiana tego nawyku zajęła mi dużo czasu, ale warto było! Dziś już wodę lubię, a słodzone napoje omijam szerokim łukiem.

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Jak zmienia się Twoja rola, gdy pracujesz z organizacją zamiast z pojedynczą osobą? Co jest największym wyzwaniem, a co daje Ci najwięcej satysfakcji w projektach dla firm?

Rola zmienia się dynamicznie, w zależności od celu i budżetu, który określa firma. Najczęściej prowadzę prelekcje i warsztaty z jednego lub kilku, ważnych tematów. Zdarzają się również głębsze, kilkumiesięczne procesy. Trwałe rezultaty w dyspozycyjności zespołu osiąga się, kiedy jest strategia i wsparcie środowiska pracy.

Dużą satysfakcję daje mi to, gdy zespół sam zaczyna tworzyć kulturę wsparcia. Na przykład: tworzenie 5-osobowych zespołów, gdzie każdego dnia inna osoba przynosi lunch dla reszty – tym sposobem, w jedno popołudnie zapewniają sobie zdrowe posiłki na cały tydzień. Inny przykład – na prezent dla koleżanki z biura wybierany jest nieoczywisty, dopasowany drobiazg, zamiast kosza słodyczy. Natomiast prawdziwe spełnienie odczuwam wtedy, gdy dowiaduję się, że moje wystąpienie było ziarenkiem inicjującym realne zmiany w zdrowiu kogoś, kto tego bodźca po prostu potrzebował.

Co spowodowało, że zajęłaś się właśnie dietetyką i gdzie w Twojej pracy są dzieci?

Przypadek? A może raczej szczęśliwy traf! Miałam mocno zarysowany pomysł na dalszą edukację – Psychologia. Jednak tuż po maturze bezwiednie otworzyłam informator na jednej stronie: Dietetyka, Akademia Medyczna we Wrocławiu, pierwsza edycja. Serce zabiło mocniej. To był 2009 r., temat żywienia nie był tak żywy, jak obecnie, a ja nigdy wcześniej nie słyszałam o takich studiach. Pomyślałam: Nawet jeśli nie znajdę po tym pracy, ta wiedza da mi realną wartość w życiu. Szybko zorientowałam się, że wpływ żywienia na nasze ciało i umysł jest fascynujący – to zdecydowanie była moja droga.

Pod koniec studiów magisterskich założyłam działalność i uzupełniłam wiedzę o coaching. Szybko przekonałam się, że najlepsze efekty daje praca nie tylko z zawartością talerza, ale i z motywacją, przekonaniami i celami moich pacjentów. Od 2013 budowałam spore doświadczenie w każdej grupie wiekowej… ale pytasz o dzieci, bo wiesz już, że to taka moja misja! Ta misja ma kilka warstw.

Sama byłam tym dzieckiem i nastolatką, która jadła fatalnie. Dodaj do tego brak aktywności i ograniczanie snu… to zły styl życia najprawdopodobniej wywołał u mnie choroby autoimmunologiczne. Wierzę, że gdyby 30 lat temu świadomość żywieniowa była na etapie, na jakim jest dziś, komfort mojego życia byłby nieporównywalnie lepszy.

Joanna Biała – „Moja rola to wzbudzenie autentycznej motywacji do zmiany.” [Projekt „WENUS”]

Problem chorób dietozależnych, w tym otyłości, dotyka zatrważająco dużo dzieci. Te dzieci, jeśli nie otrzymają pomocy na czas, będą mierzyć się z konsekwencjami zdrowotnymi przez całe życie. Pracując z dorosłymi, widzę, jak trudno jest lawirować między sprzecznymi zestawami zaleceń przy wielochorobowości. Rachunek jest prosty – przykładając więcej uwagi do żywienia dzieci, możemy unikać takich sytuacji u kolejnych pokoleń.

Do tego wszystkiego jestem mamą dwójki przedszkolaków. Marzę o tym, żeby dobre nawyki wyniesione z domu przetrwały w zderzeniu z przedszkolną, a niedługo i szkolną rzeczywistością. Dlatego aktywnie uczestniczę w programach promujących zdrowe odżywianie, od przedszkoli do szkół średnich. Ostatnio, w ramach kampanii Q Zdrowiu (Fundacja Zielone Skrzydła) edukuję o wpływie jedzenia na nastrój, koncentrację i energię. Warto pamiętać, że dietetyka to nie tylko odchudzanie, ale też droga ku lepszemu samopoczuciu. Wierzę, że sukces jest wtedy, gdy każda ze stron (uczniowie, rodzice, grono pedagogiczne, dyrektorzy szkół) jest wyedukowana. Wtedy istnieje największa szansa na wypracowanie trwałych i działających rozwiązań. Doświadczenie macierzyństwa mocno uświadomiło mi wyzwania, które stoją na drodze zdrowego żywienia dzieci.

W świecie diet pełnym trendów i skrajności, co według Ciebie najtrudniej jest dziś wytłumaczyć zarówno kobietom, jak i pracownikom korporacji, aby zaczęli jeść bardziej świadomie?

Jako 23-letnia studentka, „zajarana” zdrowym żywieniem, miałam ogromną ambicję, żeby ludzie zrozumieli, że żywienie jest najważniejsze na świecie. Teraz, bogatsza o lata doświadczeń, uczę, że jedzenie jest WAŻNE -jak wiele innych aspektów naszego życia: aktywność fizyczna, sen, umiejętność regulacji emocji… Najważniejsze, co mamy, to rodzina i spokój ducha. Żywienie ma nas wspierać w codziennym życiu. Tylko tyle i aż tyle.

Najtrudniej jest wytłumaczyć ideę małych, konsekwentnych kroków i odpuszczenia presji perfekcji. Ciągle żywa jest zasada „wszystko albo nic”. Wiele osób sięga po skrajne, restrykcyjne zalecenia dietetyczne, co daje im paliwo „na chwilę”, ale potem pojawiają się trudności. Wierzę, że dopiero odpuszczając tę presję, zaczynamy widzieć realny wpływ na poprawę jakości życia. Wtedy to, co jest na naszych talerzach, staje się sprzymierzeńcem, a nie kolejnym powodem do frustracji.

Zdjęcia: Magazyn The ARQ
„WENUS” – Joanna Biała
MUA: Maja Sobolewska
Miejsce: Żabi Dwór

→ Pokaż swoją markę na The ARQ!

Zwiększ świadomość. Buduj prestiż własnej marki! Dzięki autorskim edytorialom i dopracowanym kampaniom, podnosimy widoczność Twojej marki w oczach najbardziej wymagających klientów. Tworzymy treści, które przyciągają uwagę i budują pozytywny wizerunek.[Sprawdź!]