Czy „Resurrection” Mela Gibsona będzie najważniejszym filmem w historii?

Między ostatnim oddechem a pierwszym światłem. Między ciałem a tym, co je przekracza. „The Resurrection of the Christ” zapowiada się jako projekt, który nie rekonstruuje znanej historii, lecz próbuje wejść w jej najbardziej nieuchwytny moment. Moment przejścia. W kontynuacji „Pasji” Mel Gibson kieruje kamerę poza fizyczność, w stronę tego, co niewidzialne. Czy to oznacza, że zobaczymy obraz duchowej wojny, innych wymiarów i rzeczywistości, w której czas przestaje mieć znaczenie? Sprawdźmy, co wiemy o „Zmartwychwstaniu”, które ma szansę zostać najważniejszym filmem w historii.
Dwa filmy i dwa światy…
Zacznijmy od tego, że „Zmartwychwstanie” będzie podzielone na dwie części. Pierwsza ma trafić do kin 26 marca 2027 roku w Wielki Piątek. Druga natomiast pojawi się 40 dni później i to jest symbolika nieprzypadkowa. Gibson zapowiadał, że film nie będzie typową, liniową narracją, lecz artystyczną i teologiczną wizją, której do tej pory nie podjął się żaden filmowiec.
Pierwsza część filmu będzie historią zanurzoną w ciemności, upadku aniołów i niewidzialnej wojnie, a druga przejściem ku światłu, zmartwychwstaniu i konfrontacji sensu.
Tu warto zaznaczyć, że Mel Gibson świadomie odchodzi od rozpoznawalnych twarzy na rzecz aktorów, którzy nie niosą ze sobą kulturowego bagażu, pozwalając historii wybrzmieć w czystszej, bardziej uniwersalnej formie. W roli Jezusa nie zobaczymy ponownie Jima Caviezela. Nowym odtwórcą roli Jezusa został fiński aktor Jaakko Ohtonen. W rolę Marii Magdaleny wcieli się Mariela Garriga. Jest też polski akcent. W filmie wystąpi Kasia Smutniak, która zagra matkę Jezusa.


Całun Turyński wciąż inspiruje Gibsona!
Kiedy w 2004 roku „Pasja” rozbiła kino na emocjonalne atomy, okazało się, że świat nie był gotowy na taki film. Niewiele osób wie, że Mel Gibson inspirował się wtedy Całunem Turyńskim oraz wizjami mistyków, którzy opisywali mękę Chrystusa. Tym razem reżyser wraca z projektem, który jeśli wierzyć jego własnym zapowiedziom, nie będzie kontynuacją, ale konfrontacją. Nie z historią, ale z metafizyką. Jeśli założymy, że Całun Turyński nie jest tylko relikwią, ale śladem cierpienia, który bardziej przypomina zapis energetyczny niż dzieło ludzkiej ręki, to możemy wyobrazić sobie, jak odważna wizja zostanie przedstawiona na dużym ekranie.
To oznacza kino, które wychodzi poza linearną historię, a idzie w stronę kosmologii, nieba, otchłani i sił pomiędzy, które stają się pełnoprawnymi bohaterami.
Dlatego „Zmartwychwstanie” może stać się najważniejszym filmem w historii. Nie dlatego, że będzie o tym, co się wydarzyło, ale dlatego, że dotyka pytania, dlaczego to wciąż się wydarza. W centrum tej historii nie stoi Bóg ani Diabeł, lecz człowiek i jego zdolność wyboru. W jednym z wywiadów Gibson mówi wprost: „Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dwa królestwa biją się o duszę człowieka?”.

Takiego filmu nie zrobił jeszcze nikt…
Pamiętacie postać Szatana w „Pasji” (rola zagrana przez Rosalinda Celentano)? Był pozbawiony płci. Androgyniczność działa jak psychologiczny haczyk. Coś jest „nie tak”, ale trudno powiedzieć dlaczego. Twarz przypomina człowieka, ale jest pozbawiona ciepła, zakotwiczenia, tożsamości. To nie był przypadek estetyczny, lecz świadomy zabieg Mela Gibsona.
Szatan w „Pasji” miał być odczuwalny, a nie rozpoznawalny. Pozbawienie go jednoznacznej płci sprawia, że wymyka się kategoriom, które dają widzowi komfort.
Wyobraźmy sobie teraz, co zobaczymy na ekranie już w przyszłym roku? Upadek aniołów, piekło, Adama i Ewę? W podcaście u Joe Rogana, Mel Gibson przyznaje, że bez tego historia zmartwychwstania jest niekompletna. „Mam pomysły na to, jak wywołać ładunek emocjonalny poprzez pokazanie konkretnych obrazów. Wydaje mi się, że wiem, jak pokazać Szatana, który poruszy każdego widza i odda kontekst prawdziwego zła.”
Zdjęcia ruszyły!
Film jest kręcony m.in. w Rzymie, a jego budżet szacowany jest na 200 milionów dolarów (łącznie na obie części), co oznacza znacznie wyższą produkcję niż w przypadku pierwszej części. „The Resurrection of the Christ” skupi się na wydarzeniach bezpośrednio po ukrzyżowaniu, opisując 40 dni między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem Jezusa. Czekamy…
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!


