PROFUNDUM – To oni stworzyli jeden z najodważniejszych zapachów w Polsce!

Są zapachy, które mają być tłem… i są takie, które wchodzą w kadr jak manifest. Nieproszone, wyraziste, niemożliwe do zignorowania. PROFUNDUM powstaje dokładnie w tym napięciu. Na styku sztuki i mody, ale bez potrzeby przynależności do którejkolwiek z tych kategorii, ale po kolei… Jest rok 2023 – Martyr to pierwsza kompozycja Dominika Schneidera. Jest dym, ogień i surowa tożsamość. Rok później intuicja przeradza się w markę PROFUNDUM.
To projekt zakorzeniony w przyjaźni i napięciu twórczym. Wspólna wizja Dominika i Bartka, w której perfumy stają się manifestem, a nie dodatkiem.
Z początkiem tego roku Martyr otrzymuje od nas statuetkę The ARQ ICON w kategorii design, ponieważ nawet flakon tych perfum wygląda obłędnie, ale…! Dzisiaj zapraszamy Was nie tylko na recenzję zapachu i piękne zdjęcia, które wykonaliśmy w opuszczonym zakładzie ZASTALU. Poniżej znajdziecie wyjątkowy wywiad z twórcami rzemieślniczej marki perfum, która podbiła serca fanów na całym świecie.



Ogień, dym i żar!
Martyr nie próbuje uwodzić. Jest bliżej aktu niż produktu. Dym, żar, pieprz, żywica, paczula układają się tu nie w kompozycję, a w doświadczenie. To zapach, który nie tyle towarzyszy, co prowadzi. Czasem w miejsca, które nie są wygodne, ale są prawdziwe.
Według nas to jeden z najodważniejszych zapachów, jakie powstały w Polsce! Nie dlatego, że krzyczy, ale dlatego, że niczego nie ukrywa.
Otwiera się ogniem: dymem, żarem i kadzidłem, a potem przychodzi moment przełomu. Dym opada, odsłaniając skórzano-drzewną głębię. Bardzo długo utrzymuje się na ciele ze względu na swoją oleistość. Nic dziwnego, że zapach zyskał fanów na całym świecie i po raz kolejny po prostu się wyprzedaje. PROFUNDUM musiało stworzyć 'kolejny’ już batch, pomimo ceny 750zł za 50ml. Jak to możliwe? Tu po prostu wszystko „siedzi”. Piękny, autorski flakon, historia i opakowanie. Nawet korek to ręcznie wykonana rzeźba przysłowiowego męczennika dźwigającego sferę.

Drugi zapach i festiwal „Polisz Niche”
FATALE to drugi zapach, który możecie nabyć od PROFUNDUM. Znajdziecie tu potrójny akord pieprzu (różowy, czarny, syczuański), który nie tyle otwiera zapach, co go inicjuje. Dalej robi się gęściej: osmantus i irys wchodzą w dialog z miękkim zamszem i kadzidłem, tworząc aurę elegancji, która ma w sobie coś niepokojącego. Baza domyka całość ciężarem bursztynu, żywic, paczuli i kory drzewa. Panowie znowu zadbali o najmniejszy detal i spójność wizerunku.
„Fatale to zapach, który niesie ze sobą nostalgię i przypomina nam, kim byliśmy i co czuliśmy. Złamane serca, nieodebrane wiadomości i muzyka, która potrafi na nowo otworzyć stare rany, zanim zdążą się zabliźnić.”
Jeżeli chcielibyście odkryć zapachy PROFUNDUM osobiście to mamy dla Was dobre wieści. Już 23 maja przy ulicy Mysiej 3 w Warszawie odbędzie się „Polish Niche”. To zwrot energii w stronę społeczności, która od początku wspierała chłopaków. W wyjątkowej przestrzeni Mysia 3 spotkają się nie tylko twórcy zapachów, ale też różne wrażliwości – te znane i te dopiero wybrzmiewające. Będzie też akcent The ARQ, ponieważ jesteśmy partnerem medialnym tego wydarzenia. UWAGA! Podczas wydarzenia nie będziemy jedynie obserwować… wybierzemy 5 marek, które najlepiej zaprezentują ideę niszy. A teraz sprawdźmy, co mają do powiedzenia założyciele marki PROFUNDUM!

Wywiad z Dominikiem i Bartkiem
Q: Co było pierwszym impulsem do stworzenia pierwszego zapachu? Emocja, obraz, a może brakująca nuta wewnętrznej opowieści?
D: Tak naprawdę zapach powstał na długo przed marką, zrobiłem go ponieważ siedziałem głęboko w perfumach i brakowało mi takiego zapachu. Było to stricte wyrażenie tego co tkwiło we mnie, moich przemyśleń i emocji na dany moment.
B: Śmieszną sprawą jest to, że na pierwszym spotkaniu z Dominikiem pokazał mi dwa swoje zapachy i właśnie te dwa zapachy wypuszczamy.
Q: Czy pamiętacie moment w procesie, w którym Martyr zaczął być „czyimś charakterem”, a nie tylko kompozycją? Kiedy poczuliście, że ta mieszanka ma twarz?
D: Tak naprawdę od początku był bo stworzyłem go dla siebie, reprezentuje mój okres dojrzewania, buntu i akceptacji
B: Dodatkowo oboje gdzieś mamy podobny background jeśli chodzi o dorastanie, więc ja w pewnym momencie też się zacząłem z nim utożsamiać i myślę, że każda osoba która ma chociaż trochę podobne wspomnienia będzie się utożsamiać z zapachem.
Q: Dym, pieprz, żywica, paczula — to nuty, które potrafią być nieprzystępne. Jak rozpoznajecie, kiedy intensywność staje się szlachetna, a nie agresywna?
D: Tak naprawdę dla wielu osób ten zapach może być nieprzystępny, ale myślę, że dla osób które lubią naturę łatwiej jest zaakceptować jego mocny charakter. Dałem tym składnikom wybrzmieć.
B: Wiele osób które nie są zaznajomione w niszy reaguje w różny sposób, ale to kwestia przyzwyczajenia. Ja już przestałem czuć w Martyrze dym po trzecim globalu.
Q: W niszy często mówi się o „odwadze”, co w praktyce znaczy dla Was odważna perfumeria? I czy jesteście czasem świadomie niegrzeczni wobec odbiorcy?
D: W większości niszy wiele marek mówi o „odwadze” ale w rzeczywistości ich zapachy są zachowawcze. Nie ma za wielu perfum które można by określić jako „niegrzeczne”. O odwadze się mówi, ale tej odwagi w praktyce brakuje.
B: Przede wszystkim staramy się być sobą, ludzie mogą to interpretować we własny sposób, ale chcemy robić rzeczy którymi my sami się jaramy.
Q: Czy podczas tworzenia Martyr pojawił się jakiś błąd, wypadek albo chemiczna „awaria”, która okazała się błogosławieństwem?
D: Właściwie na tym cały Martyr bazuje, finalnych wersji było koło 6 aż wszystko wrzuciłem do kosza i zrobiłem najbardziej zbliżoną do pierwowzoru.
B: Ogólnie nad tym, żeby wypuścić zapach pracowaliśmy ponad rok, po drodze było mnóstwo różnych potknięć i problemów i czasem wydaje mi się, że to cud że udało się wypuścić ten zapach bez kompromisów.
Q: Jaką rolę w Waszej pracy odgrywa muzyka i czy ma coś wspólnego z tym, co finalnie wylądowało w butelce?
D: Oczywiście, muzyka to moja największa inspiracja prócz własnych przeżyć. Myślę, że bez muzyki nie miałoby to większego sensu, wiele osób słuchających ciekawych gatunków, eksperymentalnych czy alternatywnych często podchodzi do bardziej wymagających zapachów z otwartą głową.
B: Ja dzięki temu poznałem jedyny zespół black metalowy który mogę słuchać
Q: Jeśli Martyr byłby filmem, to jaka byłaby jego pierwsza scena?
D: Martyr byłby raczej teledyskiem do black metalowego kawałka gdzie dzieje się bardzo dużo bardzo szybko hahaha
B: Scena palącego się Rzymu
→ Skradnij Show z The ARQ!
Prowadzisz własny biznes, tworzysz markę lub oferujesz wyjątkowe usługi? The ARQ to kuratorski Digital Mag oraz Agencja Storytellingowa. Tworzymy narracje wizualne, edytoriale, filmy oraz kampanie PR, które pogłębiają więź pomiędzy marką, a jej odbiorcami. Traktujemy komercyjne historie z wrażliwością zarezerwowaną dla sztuki. [Sprawdź!]
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

