Nowy Lexus ES 500e – Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji!

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Wiele kultowych modeli aut przechodzi na prąd, ale są też takie, które przy okazji zmieniają własną definicję. Nowy Lexus ES należy do tej drugiej kategorii. Ósma generacja największego sedana Lexusa w Europie nie próbuje być już tylko kolejnym ES-em. Samochód jest większy, odważniejszy, bardziej technologiczny i co najważniejsze po raz pierwszy w historii całkowicie elektryczny. Dzięki uprzejmości Lexus-Ławica Poznań mieliśmy okazję spędzić z nim trochę czasu i pojeździć po zatłoczonym Poznaniu. Czy za nową formą rzeczywiście stoi nowa jakość?

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nie będzie przepraszał za rozmiar!

Nowy ES urósł właściwie wszędzie. Jest dłuższy o 165 mm, ma o 80 mm większy rozstaw osi, a jego szerokość zwiększono o 55 mm. To nie jest jednak przypadkowe pompowanie wymiarów. Lexus świadomie przesunął ES w stronę samochodu, który ma zaoferować przestrzeń i komfort kojarzone dotąd z wyższym segmentem. Projektanci zaczęli od „super-idealnego” projektu, a dopiero później dopasowywali go do rzeczywistości. Efektem jest samochód, który próbuje pogodzić klasyczną elegancję limuzyny z proporcjami współczesnego EV. Tym bardziej, że auto występuje w dwóch wersjach. Legendarna hybryda z 2,5-litrowym, czterocylindrowym silnikiem benzynowym oraz pełne EV.

I chyba właśnie dlatego nowy ES wygląda tak dobrze. Zamiast epatować elektrycznością, Lexus postawił na filozofię Clean Tech x Elegance, czyli czystą, technologiczną formę, która nadal pozostaje elegancką limuzyną.

Sylwetka jest długa i płynna, kabina wyraźnie zwęża się ku tyłowi, a opadająca linia dachu nadaje samochodowi niemal fastbackowe proporcje. Najlepsze są jednak detale! Pięknie prowadzone przetłoczenia, muskularne tylne barki i niezwykle czysty tył, na którym zamiast klasycznego emblematu pojawia się szeroko rozciągnięty napis LEXUS. To jeden z tych projektów, które nie potrzebują krzyczeć, żeby zwrócić na siebie uwagę.

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

„Mniej przedmiotów, więcej przestrzeni”

W środku Lexus zrobił coś podobnego. Nowy ES nie buduje luksusu liczbą przycisków i dekoracji, ale przestrzenią, ciszą i świadomie zaprojektowaną architekturą. Kokpit oparto na filozofii Tazuna, a cyfrowe zegary i infotainment tworzą jeden ekosystem. Pojawiają się też charakterystyczne dla nowego Lexusa Hidden Switches, czyli przełączniki ukryte pod powierzchnią deski rozdzielczej. Na kierownicy też znajduje się haptyka do której trzeba się przyzwyczaić, ale…! Wszystko jest czytelne, a jakość wykończenia jest tutaj na najwyższym poziomie.

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Czy wszystko nam się podoba? Jesteśmy zagorzałymi fanami i użytkownikami poprzedniego modelu i choć nowy ES jest bardziej nowoczesny, mamy tu kilka tęsknot. Brakuje nam pięknych, ruchomych zegarów znanych z poprzednika oraz charakterystycznego logo na kierownicy. Kierownica jest bardzo przyjemna w dotyku, ale ten element mógł zachować więcej charakteru. Centralny tablet też mógłby być lepiej wpisany w deskę rozdzielczą, ale to już chyba pieśń przeszłości fanów motoryzacji. Są też dobre wieści. Fotele, materiały, przestrzeń i wyciszenie tworzą atmosferę zdecydowanie bliższą modelowi LS niż dotychczasowemu ES.

Elektryczny i bez kompleksów!

ES 500e to pierwszy w historii ES napędzany wyłącznie energią elektryczną. Dwa silniki, napęd DIRECT4 i 343 KM pozwalają osiągnąć 100 km/h w 5,5 sekundy. Ważniejsze od liczb jest jednak to, jak samochód wykorzystuje swoją masę i moc.

500e prowadzi się przede wszystkim płynnie. Samochód nie udaje sportowego coupe, ale pozostaje zwarty, precyzyjny i przewidywalny.

Największe zaskoczenie daje jednak rekuperacja. Pracuje naturalnie, a po kilku kilometrach zaczynamy zauważać, jak sprawnie odzyskujemy energię. To wszystko bez szarpania i poczucia walki z samochodem. Oficjalny zasięg sięga 529 km WLTP, ale…! Wersja 350e jest w stanie przekroczyć 600 km pod sprawną nogą.

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Nowy Lexus ES 500e - Sprawdzamy elektryczną limuzynę nowej generacji [Edytorial]

Werdykt?

Nowemu Lexusowi ES można zarzucić kilka rzeczy… nasze dizajnerskie serduszka tęsknią za logo na kierownicy, solidnej dźwigni zmiany biegów oraz rewelacyjnymi zegarami rodem z modelu LC500, ale…! Trudno jednak uciec od jednego wniosku: Nowy ES jest zdecydowanie lepszym samochodem. Bardziej dojrzałym, zaawansowanym i bliższym LS-owi. W wersji 500e otwiera też nowy rozdział. Nam podoba się nie dlatego, że jest elektryczny. Tylko dlatego, że nadal przede wszystkim chce być Lexusem.

The ARQ Transparency Note

Ten materiał powstał w ramach współpracy z salonem Lexus-Ławica Poznań, ale…! Właściciele nie mieli wpływu na treść publikacji, opinię redakcji ani finalny charakter materiału. W The ARQ pokazujemy wyłącznie marki, estetykę i produkty, które autentycznie rezonują z naszym światem.

→ Skradnij Show z The ARQ!

The ARQ to kuratorski Digital Mag oraz Agencja Storytellingowa, która pomaga markom budować wartość. Tworzymy narracje wizualne, edytoriale, filmy oraz kampanie PR, które pogłębiają więź pomiędzy marką, a jej odbiorcami. Traktujemy komercyjne historie z wrażliwością zarezerwowaną dla sztuki. [Sprawdź!]

"Odbieraj świadomie"

Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!

 Tworzymy Edytoriale 

Naszą misją jest tworzenie najwyższej jakości treści. Chcemy pomagać inspirującym markom docierać do wymarzonej publiki. Edytorial, recenzja, wywiad? To wszystko bez reklam, wyskakujących okienek, w minimalistycznym i nowoczesnym layoucie.

 Tworzymy Edytoriale 

Naszą misją jest tworzenie najwyższej jakości treści. Chcemy pomagać inspirującym markom docierać do wymarzonej publiki. Edytorial, recenzja, wywiad? To wszystko bez reklam, wyskakujących okienek, w minimalistycznym i nowoczesnym layoucie.

WIĘCEJ

The ARQ to treści, które inspirują. Chcesz tworzyć wartościowy content razem z nami? Napisz do nas!

The ARQ
Content Management
T: +48 794 275 840
kontakt@thearq.pl