Audi RS5 – … i PIĘKNA i BESTIA, ale czy na pewno każdy ją rozumie?

No i jak…? Następca, kultowego już modelu RS4, zbiera świetne oceny po premierze. Nie ma chyba osoby, która by krytykowała wygląd nowych ‘pocisków’ Audi, aczkolwiek nowy model to zupełnie nowa filozofia. Co to znaczy? Wszyscy już widzieli, ale czy zrozumieli, że elektryfikacja w samochodach takich jak RS5 nie jest kapitulacją wobec norm, lecz redefinicją pojęcia osiągów? Przyjrzyjmy się temu z bliska…
Design? Jest przeKOT!
Nowe Audi RS5 nie krzyczy, ono patrzy! Design pozostaje wierny filozofii RS. Mamy tu napięte powierzchnie, szeroką posturę i detale, które bardziej sugerują prędkość, niż ją deklarują.
Nowe RS5 ma sylwetkę, która wygląda, jakby była stale w fazie kompresji przed startem. Trzeba przyznać, że to jeden z najlepiej 'narysowanych’ modeli Audi od lat!
Zwróćcie też uwagę, że to samochód, który nie potrzebuje agresywnych spoilerów, by wzbudzać respekt. Wystarczy sposób, w jaki stoi na drodze. RS5 jest eleganckie jak granatowy garnitur szyty na miarę, ale pod materiałem czuć mięśnie. Do wyboru mamy dwa warianty nadwozia. W jednym i drugim przypadku znajdziemy piękne przetłoczenia, masywne nadkola quattro, mocarny grill przedni oraz nowość w postaci podwójnego wydechu z pojedynczymi końcówkami znajdującymi się w centralnej części zderzaka.




Pod maską V6 z wtyczką!
Sercem nowego RS5 jest zelektryfikowany układ plug-in hybrid, łączący podwójnie doładowane V6 z silnikiem elektrycznym, co daje ponad 630 KM mocy. Plusy? Natychmiastowa reakcja na przyspieszeniei możliwość jazdy bezemisyjnej.
Minusy? Przede wszystkim waga. Bateria sprawia, że nowe RS5 waży ponad 2300 kg. Spokojnie… nadal przyspiesza w 3,6 s do pierwszej setki.
Napęd quattro pozostaje oczywiście fundamentem tej dynamiki, rozdzielając moc z chirurgiczną precyzją i pozwalając wykorzystać pełen potencjał układu bez utraty kontroli. RS5 przyspiesza nie jak klasyczny samochód sportowy, ale jak technologia przyszłości ubrana w formę grand tourera.


Fenomen RS 'daily’?
Fenomen RS5, a wcześniej RS4, polega na paradoksie, który Audi opanowało do perfekcji. Ekstremalne osiągi zapakowane w formę samochodu, którym można pojechać po zakupy, odwieźć dzieci do szkoły lub przejechać pół Europy bez zmęczenia. Magicznym składnikiem jest balans między dyskrecją a potencjałem. RS nie epatuje statusem tak jak supersamochody, ale wtajemniczeni wiedzą, że to jeden z najbardziej kompletnych pakietów performance na rynku. To auto dla tych, którzy nie potrzebują widowni. Wystarczy świadomość, że pod prawą stopą mają coś naprawdę wyjątkowego.


Nie wszyscy rozumieją…
Możliwość jazdy bezemisyjnej w aucie o potencjale supersamochodu nie służy moralnemu komfortowi kierowcy ani ekologicznemu manifestowi. To raczej nowa warstwa kompetencji. Cisza elektrycznego trybu pozwala tej bestii funkcjonować w mieście jak luksusowa limuzyna.
Sens nowego układu napędowego nie polega więc na zastąpieniu emocji efektywnością, lecz na poszerzeniu spektrum doświadczeń.
Od bezszelestnego poranka pod domem po eksplozję mocy na pustej drodze. Paradoksalnie, im bardziej ekstremalne stają się współczesne auta sportowe, tym większą wartością okazuje się ich zdolność do bycia całkowicie nie-ekstremalnymi. To znaczy, że nowe Audi staje się RS, kiedy tylko kierowca tego potrzebuje.
→ Pokaż swoją markę na The ARQ!
Prowadzisz własny biznes, tworzysz markę lub oferujesz wyjątkowe usługi? The ARQ to kuratorski digital mag oraz agencja storytellingowa. Tworzymy narracje wizualne, edytoriale, filmy oraz kampanie PR, które pogłębiają więź pomiędzy marką, a jej odbiorcami. Traktujemy komercyjne historie z wrażliwością zarezerwowaną dla sztuki. [Sprawdź!]
"Odbieraj świadomie"
Opowiadamy historie, które prowadzą do sukcesu!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go!


